Blog > Komentarze do wpisu

Spotkajmy się na Zielonym Wzgórzu.

Są książki do których przeczytania zmusza nas obowiązek szkolny, są książki, które sami chcemy przeczytać i są książki, do których potem chcemy wracać.

Wiadomo nie od dziś, że książki, które sprawiły nam największą radość w trakcie czytania lub te, które sprawiły, że chcieliśmy się znaleźć w ich świecie są tymi, które zawsze znajdą miejsce na naszej półce i w sercu.

Czasem do sięgnięcia po książkę potrzebna jest jakaś mobilizacja, bodziec. I ja taką mobilizację znalazłam dla siebie. Jako mala dziewczynka zaczytywałam się w serii opowieści o małej Ani, która przez pomyłkę trafiła na Zielone Wzgórze. Te kilka tomów przeczytałam kilka razy z rzędu, polowałam w bibliotece na kolejne części, zwłaszcza te ostatnie, które dostać było bardzo ciężko. Po latach chciałam ją przeczytać znowu- mam w końcu serię na własność i nie musiałabym za nią biegać po całym mieście- ale nie mogłam się do niej zebrać.

Mobilizacją natomiast jest akcja, na którą przez przypadek natrafiłam. "Czytamy Anię" to rozpisany harmonogram czytania poszczególnych części przygód Ani od listopada tego roku po wrzesień 2014, kiedy to ma miejsce podsumowanie akcji. Mam nadzieję, że mój zapał do blogowania się nie wypali i wytrzymam do tej pory z blogowaniem, poza tym ciekawym doświadczeniem będzie taka lektura po kilkunastu latach. 

Skoro już przypadkowo natrafiłam na to wyzwanie grzechem byłoby nie dołączyć po prostu. A Ty bierzesz udział w jakimś wyzwaniu?

sobota, 27 października 2012, niedozywiona

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/10/28 22:30:14
Pozdrawiam serdecznie. Ja przebąkuję o czymś zupełnie nie istotnym, czyli o tak zwanej sztuce najnowszej. Do sensu który zawarty jest w pani blogu jednak mi daleko. Pozdrawiam jeszcze raz i życzę we wszystkim powodzenia.
Bies


Lilypie First Birthday tickers